To próba zmierzenia się na nowo z historią wrocławskich pomników jako artystyczna wypowiedź o historii Polski na przykładzie Wrocławia, Gdyni oraz Warszawy.
W centrum tytułowej Olimpiady znajduje się obelisk z Leśnicy — niepozorny, lecz wielokrotnie przepisywany przez historię. Powstały pod koniec XIX wieku jako pruskie Kriegerdenkmal, upamiętniał zwycięstwa w wojnach z Danią, Austrią i Francją. W okresie międzywojennym otoczony półkolistym murem z tablicami poległych mieszkańców, po II wojnie światowej przemianowany został na „Pomnik Trudu Kolejarzy Pionierów”. Dziś nosi kolejną narrację: „Mieszkańcom Leśnicy poległym podczas I wojny światowej”.
Ta płynność staje się punktem wyjścia do wystawy Kacpra Wiatraka — artysty wizualnego młodego pokolenia łączącego w sobie tradycyjne malarstwo rodzajowe z elementami popkultury i surrealizmu.
Wystawa jest opowieścią o ideach, które porzucone w przestrzeni publicznej tracą ostrość, stapiają się z otoczeniem, a ich sens ulega erozji. „Olimpiada” bada, jak dawne formy są zawłaszczane przez nowe polityki i jak zanik tożsamości otwiera pole do reinterpretacji – mówi Wiatrak.
Wrocław, miasto o wielokrotnie nadpisywanej historii, staje się idealnym tłem dla tej obserwacji. Wystawa przygląda się pruskim, polskim i późnokapitalistycznym narracjom, które nakładają się na siebie, konkurują i próbują dominować. Jednocześnie tworzy własną — poprzez zabawę interpretacją i próbę odzyskania sprawczości w patrzeniu na to, co zastane.
Tytuł „Olimpiada” odwołuje się do antycznego panteonu, którego figury od wieków wykorzystywane są jako wizualne nośniki wartości: od świętych i alegorii, przez przodowników pracy, po współczesne ikony kultury. Gdy idea opada, pozostaje forma — czasem niewinna, czasem utrwalająca przemoc, wstyd lub nierealistyczne oczekiwania. Jednocześnie tytuł zgryźliwie korzysta z autorytetu antyku, by brzmieć bardziej wiarygodnie.
Wystawa zaprasza do spojrzenia na świat z perspektywy pomnika wyjętego z czasu i przestrzeni — obiektu, który przetrwał tyle narracji, że żadna nie jest już w stanie go w pełni zawłaszczyć. Poprzez pokazywanie jej we Wrocławiu, Warszawie i Gdyni nabiera unwersalizmu w swojej narracji i przekazie.